Rozwód dzięki podsłuchom – czy to jest legalne?

W dzisiejszych czasach podsłuchiwanie innej osoby jest niezwykle proste. Można do tego wykorzystać narzędzia dostępne na rynku, takie jak smartfony i podsłuchy. Nieco kontrowersyjną kwestią jest podsłuchiwanie małżonków i wykorzystywanie nagrań w sądzie podczas sprawy rozwodowej. Czy takie działanie jest legalne?

Prawo a podsłuchiwanie

Zgodnie z prawem potajemne nagrywanie rozmów bez wiedzy i zgody osób w nich uczestniczących jest zabronione. Takie działanie stanowi ingerencję w dobra osobiste, takie jak: prawo do prywatości, nienaruszalność mieszkania czy siedziby. Artykuł 49. Konstytucji RP zapewnia wolność i ochronę tajemnicy komunikowania. Wynika z tego zakaz stosowania podsłuchu telefonicznego, który jest jednym z najbardziej popularnych sposobów gromadzenia dowodów świadczących o winie małżonków w sprawie rozwodowej. Ingerowanie w cudzą prywatność jest uzawane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, normami etycznymi i dobrymi obyczajami.

Dowody w sprawie rozwodowej

Przepisy procedury cywilnej nie regulują wprost dopuszczalności dowodów uzyskanych przy pomocy inwigilowania. Artykuł 227 K.p.c. mówi, że przedmiotem dowodu mogą być wszelkie fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a np. zdrada żony czy męża z pewnością jest ważnym faktem. Zgodnie z artykułem 308. K.p.c., sąd może dopuścić dowód z filmu, telewizjii, fotografii oraz przyrządów utrwalających albo przenoszących obrazy i dźwięki. Ponadto katalog możliwych środków dowodowych ma charakter otwarty. To oznacza, że można posługiwać się środkami dowodowymi, które nie zostały wymienione w przepisach procedury cywilnej. Wynika z tego, że formalnie Kodeks postępowania cywilnego nie stawia przeszkód ku dopuszczeniu dowodów z nagrania lub podsłuchiwania.

Legalne czy nie?

Istnieje coś takiego, jak „teoria owoców zatrutego drzewa”. Jest to zasada znana z amerykańskiego procesu karnego. Mówi ona, że coś, co zostało uzyskane w sposób niezgodny z prawem, nie może być dowodem w postępowaniu sądowym. Ta teoria została również wprowadzona przez polskie sądy. W wyroku z 06.07.1999 r. Sąd Apelacyjny w Warszawe stwierdził: Ochroną art. K.c. objęte jest prawo do swobody wypowiedzi, wyboru rozmówcy i tajemnica rozmowy. Gromadzenie materiału dowodowego w procesie i prezentowanie go przez strony nie powinno odbywać się z naruszeniem zasad współżycia społeczego (źródło: I ACa 380/99, OSA 2001/4/21.).
Przykładem może być sytuacja, o której było dość głośno w mediach. Kobieta zaczęła podejrzewać, że mąż ją zdradza, postanowiła więc utrwalić rozmowy przeprowadzane przez mężczyznę w samochodzie i mieszkaniu. Przedstawiła nagrania przed sądem. Uzyskała rozwód z winy męża, ale naraziła się tym na odpowiedzialność karną – została oskarżona o bezprawne uzyskanie informacji. Sąd uznał niską szkodliwość czynu i umorzył warunkowo postępowanie na okres próby 1 roku.

Comments are closed.